Implantis Dental Clinic

Czy leczenie kanałowe boli?

Pacjenci pytają o to częściej niż o cokolwiek innego. Krótka odpowiedź: sam zabieg zwykle nie. Gorzej bywa przed nim.

Model zęba trzymany przez osobę w stroju medycznym

Skąd wzięła się ta reputacja

Leczenie kanałowe ma opinię wyrobioną kilkadziesiąt lat temu, kiedy robiono je inaczej i innymi środkami. Ta opinia przeszła z pokolenia na pokolenie, często przez rodzinne opowieści przy stole.

Dziś zabieg wygląda inaczej. Ból, z którym pacjent przychodzi, to zwykle ból zapalenia, a nie leczenia.

Co właściwie boli

Zapalona miazga siedzi w twardej komorze, która nie ma jak się rozszerzyć. Obrzęk podnosi ciśnienie w środku i stąd ten rozsadzający, pulsujący ból, który nasila się w nocy, gdy pacjent się położy.

Kiedy otwieramy ząb, ciśnienie spada. Część pacjentów czuje ulgę jeszcze na fotelu.

Znieczulenie

Najczęściej podajemy znieczulenie nasiękowe, czyli w okolicę korzenia leczonego zęba. Przy zębach w żuchwie, zwłaszcza trzonowych, częściej stosuje się znieczulenie przewodowe, które wyłącza czucie w całym odcinku.

Jedno i drugie kosztuje u nas 70 zł i jest doliczane do ceny leczenia osobno.

Zanim zaczniemy, sprawdzamy, czy znieczulenie zadziałało. Jeśli pacjent nadal coś czuje, dokładamy, zamiast kazać wytrzymać.

Gdy zapalenie jest ostre

Silnie zapalona tkanka gorzej poddaje się znieczuleniu. To nie kwestia odporności pacjenta ani jego wyobraźni, tylko chemii w zapalnym środowisku.

W takich sytuacjach zmienia się technikę podania albo rozkłada leczenie na etapy: najpierw opanowanie zapalenia, potem właściwa robota. Dlatego warto mówić lekarzowi, co się czuje, zamiast zaciskać zęby.

A po wizycie

Przez kilka dni ząb bywa wrażliwy przy nagryzaniu. To normalne i mija samo, zwykle w ciągu tygodnia.

Niepokojące jest co innego: ból narastający z dnia na dzień, obrzęk policzka, gorączka. Wtedy prosimy o kontakt, a nie o czekanie, aż przejdzie.